Plastyk i co dalej? Wywiad z Weroniką Braun_1

Zapraszamy do przeczytania kolejnego wywiadu z cyklu rozmów z naszymi absolwentami. Tym razem swoimi wspomnieniami z "Wyspiańskiego" podzieliła się Weronika Braun - studentka 4 roku malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu, a rozmowę przeprowadziła p. Joanna Mulawa.

Joanna Mulawa: Dzień dobry Weroniko. Dziękuję, że zgodziłaś się odpowiedzieć na kilka pytań i podzielić się tym, co u Ciebie słychać.

Szkołę ukończyłaś w 2014 roku, Twoja klasa była pierwszym rocznikiem absolwentów Liceum Plastycznego im. St. Wyspiańskiego. Powiedz skąd dowiedziałaś się o tej szkole i dlaczego wybrałaś właśnie naukę w „plastyku”? Brałaś udział w Dniach Otwartych, zwiedzałaś szkołę wcześniej?

Weronika Braun: Dzień dobry, bardzo mi miło, że mogę podzielić się wspomnieniami. Na mój wybór liceum duży wpływ miał przypadek. Pamiętam, że w gimnazjum miałam obowiązkowe zajęcia z doradcą zawodowym. Na tych zajęciach dostawałam różne testy psychologiczne i tym podobne rzeczy. Z rozmowy z doradcą i tych testów dowiedziałam się, że mam zadatki na malarkę, pisarkę, fotografa albo budowlańca :D W trakcie zajęć pani, która je prowadziła, powiedziała, że w Tomaszowie otwierają liceum plastyczne i żebym spróbowała. No i spróbowałam. Byłam chyba na dwóch konsultacjach, a potem już na egzaminie.

JM: Czy miałaś jakieś obawy związane z nauką w szkole artystycznej?

WB: Szczerze mówiąc, nie pamiętam. Cieszyłam się z możliwości oderwania się od starego środowiska i robienia czegoś innego niż wszyscy moi znajomi.

JM: Wielu gimnazjalistów obawia się egzaminu wstępnego. Pamiętasz swój egzamin? Czy to faktycznie było tak stresujące wydarzenie?

WB: Tu było trochę kombinowania. Przydzielono mnie na pierwszy z dwóch dni egzaminu, a wtedy właśnie wracałam z wycieczki z Włoch. Ze względu na to przeniesiono mnie na drugi dzień. To był dodatkowy stres. Najbardziej bałam się rozmowy i części z układaniem kompozycji (nie miałam pojęcia z czym to się je), a właśnie ta część poszła mi najbardziej gładko, ponieważ komisja zapytała mnie, co ja tam na tej wycieczce widziałam. Bardzo się rozgadałam na temat renesansu we Florencji, barokowych kościołów w Rzymie, Michała Anioła, Berniniego i wiele innych. Generalnie mimo stresu, który czułam wtedy, miło wspominam ten egzamin.

JM: Uważasz, że nauka w liceum plastycznym to był dobry wybór? Czy poleciłabyś ją gimnazjalistom, którzy niedługo muszą podjąć decyzję, jaką szkołę wybrać?

WB: Zdecydowanie tak. Czasem bywało ciężko, ale i tak uważam, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji.

JM: Czy zapadły Ci w pamięć jakieś szczególne wydarzenia, nauczyciele, koleżanki i koledzy?

WB: Dużo osób i zdarzeń zapadło mi w pamięć. Na przykład fantastyczne plenery w Orońsku, albo przygotowywanie wystaw w Starostwie Powiatowym. Nauczyciele z kolei, to ci z którymi miałam najlepszy kontakt: pan Piotr Wachowski, pani Ania Jurewicz, pani Ania Kunka-Kawełczyk i oczywiście pani, pani Asiu. Szczególnie wspominam pana Piotra, ponieważ sądzę, że to właśnie dzięki niemu, jestem w tym, a nie innym miejscu. Jeśli chodzi o znajomych, to z wieloma mam ciągle kontakt. Może rzadko się widujemy, ale od czego jest Facebook ;)

JM: Na koniec nauki w plastyku obroniłaś dyplom ze specjalizacji Reklam Wizualna. Pamiętasz, czego dotyczył Twój projekt dyplomowy? Czy działasz może w tym zakresie (albo masz takie plany) i wykonujesz prace związane ze specjalizacją?

WB: Oczywiście, że pamiętam! Trudno zapomnieć takie rzeczy. Mój dyplom przestawiał identyfikację wizualną firmy rodziców, która ciągle funkcjonuje i ciągle nad nią pracuję. Jeśli chodzi o to czy działam w zakresie reklamy wizualnej, to zdecydowanie mniej niż w liceum, ale zdarza mi się robić małe zlecenia takie jak plakaty na imprezy, projekty biletów, ostatnio nawet okładka płyty. W pewnym stopniu dalej rozwijam swoje umiejętności.

JM: Studiujesz malarstwo na ASP we Wrocławiu. Opowiedz coś o tym kierunku, jak wyglądają studia, jakie są przedmioty itd. Już niewiele zostało Ci do końca, czy jesteś zadowolona z wyboru, masz już pomysł na pracę dyplomową?

WB: Pierwszy rok był ciężki. Nawet bardzo. Była masa przedmiotów, dużo teorii z zakresu technologii malarstwa, mnóstwo malowania, bo aż 16 dużych martwych natur w semestrze i do tego domówki… Często siedziałam weekendami na uczelni, żeby się wyrobić. Ale na szczęście to już za mą. Drugi i trzeci rok też miały swoje plusy i minusy. Odchodziły przedmioty teoretyczne, a dochodziły praktyczne, na przykład multimedia i media elektroniczne, które bardzo mnie męczyły. Poznałam ciekawe techniki malarskie: fresk, sgraffito, malarstwo ścienne, enkaustykę, złocenia, mozaikę. Niektóre z nich były męczące, na przykład robienie tynku pod fresk, albo układanie mozaiki, ale uważam to za świetne doświadczenie. Mam wrażenie, jakby pierwszy rok był może z tydzień temu, a tu już prawie koniec. Pytanie o pracę dyplomową jest teraz bardzo na miejscu, ponieważ do przyszłego tygodnia muszę oddać kartę z wpisanymi tematami dyplomowymi. Moja praca musi się składać z trzech części: malarstwo, druga część dyplomu (w moim przypadku prace na bazie enkaustyki w pracowni Organicznych Technik Malarskich i Mozaiki) i praca magisterska. Pomysł na dyplom tak naprawdę mam już od drugiego roku, kiedy w moim życiu wydarzyły się rzeczy, które wpłynęły na sposób w jaki postrzegam świat. Jestem bardzo zadowolona z wyboru tych studiów i tej uczelni. Tutaj bardzo pomógł mi pan Piotr Wachowski, dzięki któremu poczułam wielką pasję w tym co robię.

JM: Nauka malarstwa w liceum to były głównie martwe natury i plenerowe pejzaże. Jaki rodzaj malarstwa uprawiasz obecnie? Opowiedz coś o swojej twórczości, może brałaś udział w jakiś wystawach?

WB: Tak jak już wcześniej mówiłam, wydarzyło się coś, co zmieniło moje postrzeganie rzeczy. Zaczęłam przedstawiać swoje uczucia, obawy i przemyślenia z tamtego okresu w formie romantycznych, odrealnionych pejzaży. Moim celem jest wprowadzenie widza oraz siebie, jako twórcy, w nieco inną tajemniczą i może nieco niepokojącą rzeczywistość. Brałam udział w kilku mniejszych i większych wystawach zbiorowych. Powoli zaczynam się pokazywać światu.

JM: Oprócz malarstwa zajmujesz się pisaniem, jesteś częścią zespołu bloga gen-igrek.blogspot.com. Jakie tematy podejmujesz w swoich artykułach?

WB: To prawda, pisanie artykułów na blogu gen-igrek.blogspot.com jest tylko jedną z wielu działalności pozauczelnianych, których się podejmuję, ale niewątpliwie też jedną z ważniejszych. Piszę głównie o muzyce. Jeżdżę na koncerty, bywam na przeglądach muzycznych, szukam ciekawych nowości i relację z takich wydarzeń lub mini-recenzje staram się przekazać szerszemu gronu.

JM: Serdecznie dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia na studiach i w życiu osobistym. Zapraszam do szkoły, kiedy znajdziesz czas żeby nas odwiedzić, będzie nam bardzo miło.

WB: Dziękuję bardzo. Z pewnością wpadnę, kiedy tylko będę mogła.